Artykuł przeczytano: 336 razy.
Czas nieubłagalnie pędzi do przodu. Jak z bicza przeleciały te dwa miesiące. Dziewczynki znalazły nowe domki, a my staraliśmy się przygotować je ze wszech miar do 'samodzielnego' życia. Mama -Berry była dzielna -najpierw troszczyła się i niańczyła szkrabiki, później wychowywała, zawsze tuliła. Broniła. Była blisko, gdy tylko coś złego się działo. Nawet kiedy dostawała 'wychodne' i mogła biegać bez maluszków pałętających się między nogami, to zwyczajnie siadała pod wybiegiem dla szczeniaczków i czekała na spotkanie z nimi.
Wczoraj (8 lipiec) maluszki zostały zatatuowane -wyrobiliśmy im metryki, a komisja hodowlana przeprowadziła odbiór miotu. Oto fragment ich opisu: "(...) Szczenięta odpowiadające wzorcowi rasy, o bardzo ładnych głowach, proporcjonalnych długich szyjach, prostych grzbietach oraz ogonach. Zgryzy mleczne nożycowe. Wad anatomicznych na dzień przeglądu nie stwierdza się (...)" -to opinia pana G. Werona (sędziego międzynarodowego grupy VI)
Jutro już pierwsza dziewczynka odjedzie... a tymczasem fotki z ostatniego dnia razem ze sobą i całą sforką :)
Zakaz kopiowania, rozpowszechniania części lub całości bez zgody redakcji wortalu BEAGLE24.PL.
Komentarzy do artykułu: 0. |